Cała prawda o lustrzankach

Witamy w kolejnym artykule na naszym blogu.

Chcemy dziś trochę przybliżyć temat związany z lustrzankami. Wielu filmowców weselnych od 2 lat wprowadza do swojej oferty filmy wykonywane za pomocą lustrzanek. Główną zaletą tej formy realizacji jest niski koszt zakupu sprzętu (podobno) oraz często wykorzystywana głębia ostrości przy zastosowaniu jasnych obiektywów. Można być zwolennikiem lub przeciwnikiem lustranek ale żeby nie było że jesteśmy tendencyjni pragniemy przytoczyć opinię fachowców branży filmowej wielkiego kalibru, którzy przetestowali temat.

 

Cały świat filmowy i fotograficzny rzucił się na lustrzanki jak na gorące bułeczki. Dostaliśmy do ręki urządzenie, które kosztuje nieporównywalnie mniejsze pieniądze od profesjonalnej kamery filmowej, a obraz jest do niej plastycznie zbliżony. Nic tylko kupić lustrzankę cyfrową, zebrać ekipę, nakręcić film i czekać na naminację do Oscara. Niestety, nie jest to takie proste. Oto kilka powodów, dlaczego tak bardzo nie lubię filmowania lustrzankami, a mimo to cały czas na nich pracuję. 

 

Początek boomu na filmowanie lustrzankami

 

Kamery są wszędzie – wszyscy nimi filmujemy, jesteśmy obserwowani przez nie na każdym kroku. Jedną mamy najprawdopodobniej w laptopie, inną w komputerze stacjonarnym do skype‘a, kolejną w komórce, w szafie może stoi jakiś stary VHS albo już kamera HD, no i oczywiście w aparacie fotograficznym. Większość kompaktów i lustrzanek, które można dzisiaj kupić, posiada możliwość nagrywania filmów w jakośći HD. Podpinając odpowiedni obiektyw do półprofesjonalnej lub w pełni profesjonalnej lustrzanki, możemy osiągnąć taki efekt wizualny, o jakim użytkownicy kamer cyfrowych marzyli od lat. I zaczęło się…

 

Boom na filmowanie lustrzankami rozpoczął ok 2 lata temu fotograf Vincent Laforet, który otrzymał do testów prototyp Canona 5D Mark II. Zamiast zdjęć, zrealizował film „Reverie“, gdzie pokazał jakie filmowe możliwości ma aparat do robienia zdjęć. Jednak zanim przejdę do zalet, zacznę od tego…

 


Dlaczego nie lubię nagrywać filmów lustrzanką?

 

Przez lata pracowałem na kamerach analogowych i cyfrowych – Video8, Betacam, DV, HDV i HD.  Zdecydowałem się na pracę z lustrzanką po doświadczeniach z adapterem 35mm podpinanym do kamery, który co prawda pozwalał na uzyskanie płytkiej głębi ostrości, o której tak marzyłem, ale jest strasznie ciężki i toporny. Kiedy dostałem do ręki Canona 5D Mark II, ucieszyłem się, że w końcu mam w miarę tani, mały i lekki aparat. Zabrałem się do roboty i tu zaczęły się schody.

 

Brak wbudowanej stabilizacji

 

Lustrzanki są bardzo lekkie i nie posiadają stabilizacji, w co zaopatrzone są praktycznie wszystkie kamery cyfrowe. Jedynie niektóre obiektywy typu zoom np. Canon 70-200 mm f/2.8L USM IS lub Tamron 18-270mm F/3.5-6.3 Di II VC Pstabilizują obraz. Filmując aparatem z ręki, obraz wygląda strasznie – wszystko się trzęsie i zachowuje się jak galareta. Trzeba je obciążyć. Należy więc zaopatrzyć się w odpowiednią stabilizację tzw. rig (przykłady: Hangrip, Jag35), który kosztuje od ponad tysiąca do kilku tysięcy złotych. Istnieją jeszcze inne możliwości, ale o tym kiedy indziej.

 

Ograniczenia w czasie nagrywania

 

Na karty pamięci o pojemności 32 GB można zmieścić niecałe 2 godziny materiałów. Niestety klip nie może być dłuższy niż 5, 12 lub 30 minut – w zależności od rodzaju aparatu. Oznacza to tyle, że w połowie najpiękniejszej sceny, którą w życiu zarejestrowaliśmy, nagrywanie wyłączy się automatycznie i trzeba ponownie wcisnąć REC. Dla operatorów, którzy pracowali lub pracują filmowymi kamerami, w których co chwilę trzeba zmieniać rolkę z taśmą, to żadna nowość. Dla filmowców ery cyfrowej to jednak spora niedogodność.

Aparaty zapisują materiały w postaci kodeków (h.264, MJPEG lub AVCHD), które trzeba przekonwertować do innego formatu, żeby swobodnie montować w programie edycyjnym. Szybko zapychamy kolejne terabajty dysków.

 

Wpływ na czas nagrywania ma także matryca aparatu, która nagrzewa się przy rejestracji filmu. W obrazie pojawiają się dropy, aż w pewnym momencie aparat po prostu wyłącza się i nie pozwala na dalszą pracę. W zależności od rodzaju lustrzanki, może się nam to zdarzyć po 5 godzinach ciągłej pracy lub nawet po 40 minutach.

 

Za małe wyświetlacze

 

Jak już kupimy jasny obiektyw np. 50 mm f/1.2 to wykorzystujemy jego możliwości, czyli ustawimy jak najpłytszą głębię ostrości. Niestety, wpatrując się tylko we wbudowany w aparat 3-calowy wyświetlacz LCD nigdy nie będziemy mieli pewności, że trafiliśmy ostrością w odpowiedni punkt. Ekrany w aparatach są po prostu zbyt mało dokładne. Trzeba więc kupić specjalną lupę lub/oraz monitor do podglądu, no i oczywiście follow focus, żeby było łatwiej ostrzyć.

 

Problemy z dźwiękiem

 

Nie mamy możliwości odsłuchu dźwieku- w aparacie brakuje wyjścia audio. Wbudowany mikrofon jest zazwyczaj bardzo kiepski - jakość rejestrowanego dźwięku nie jest powalająca, ale akceptowalna. Jeśli zależy nam dobrej jakości audio, trzeba dokupić odpowiedni sprzęt. Wydatek minimum 400zł za rejestrator oraz drugie tyle za mikrofon. Następny problem to synchronizacja dźwięku z wideo. Ręcznie jest to wykonalne, ale bardzo czasochłonne. Na szczęście pracę tą może za nas wykonać odpowiedni program – trzeba zapłacić ok. 435 zł.

 

Dodatkowe baterie

 

Jedna bateria w Canonie  starcza na ok. 40 minut pracy. Należy więc kupić ich więcej lub zaopatrzyć się w battery gripa lub specjalny akumulator, która ma pojemność sześciu małych, za ok 1500 zł.

 

Jasne szkła i pusty portfel

 

Dobre obiektywy, czyli jasne stałoogniskowe szkła, kosztują tyle co aparat lub nawet więcej. Można jednak kupić tańsze używane stałki. Aparat nie ma filtra ND. Korygowanie ustawieniami podczas realizacji zdjęć np. w pełnym słońcu, powoduje, że albo tracimy głębię ostrości albo rejestrujemy materiał z nienaturalnym efektem strobo jak w „Szeregowcu Ryanie“, co może być zamierzone lub przeszkadzać. Trzeba zaopatrzyć się w odpowiednie filtry.

 

Jak tania lustrzanka staje się drogim zestawem

 

W konsekwencji, z taniego urządzenia do filmowania, robi się nam rozbudowany zestaw, który zaczyna kosztować więcej niż niejedna kamera. Wymieniłem podstawowe wady i problemy związane z aparatami. Gdyby nie tak plastyczny obraz wideo, jaki można uzyskać lustrzanką, dawno rzuciłbym to wszystko i wziął do ręki prawdziwą kamerę. Niestety nowe kamery Sony czy Panasonic są albo drogie, albo wciąż mają wady, które powodują, że DSLR nadal jest najtańszym i najlepszym dostępnym rozwiązaniem dla osób bawiących się w film. Jeśli więc te techniczne niedogodności ci nie przeszkadzają i nie zniechęcają, nadajesz się na filmowca DSLR.

 

żródło: Filmcyfrowy.wordpress.com

 

Jak sami widzicie z lustrzanką nie jest do końca tak jak można by myśleć, a stawianie argumentu w postaci ...jeden z odcinków Dr. Hausa był (podobno) nagrywany lustrzankami... wszystkiego nie załatwia. Na koniec polecamy się zastanowić czemu przy produkcji tego serialu dalej nie zastosowano lustrzanek ?

Write a comment

Comments: 0